Na kajakach składanych pływamy od 1990r. - przeważnie były to polskie Neptuny lub rosyjskie Tajmieny. Od 1995 pływamy na własnym rosyjskim składaku Tajmień-2. Mimo swoich lat ( zakupiony w 1995 w Rosji jako używany ) nadal dzielnie się spisuje.  Ma "na rozkładzie" m.in. Radunię, Łupawę, Bukowinę, Słupię.

Dlaczego składaki ? Ano dlatego, że łatwo je transportować - bez problemu były wożone pociągami, autobusami ( PKS i miejskie ) i do bagażnika samochodu też się zmieszczą ( np. do "malucha" po wymontowaniu przedniego fotela pasażera wchodziły do środka trzy kajaki + wymontowany fotel + kierowca :)

           

W trakcie składania i efekt końcowy

Mimo gumowej powłoki składaki są wytrzymałe ( pod warunkiem dobrego otramowania ) - nie są sztywne i na przeszkodach pracuje cały kajak. Jak na razie w przeciągu 20 lat pływania na składakach ( do 2010r. ) złapaliśmy dwie duże dziury, zresztą na rzekach dosyć łatwych ( Łyna i Wierzyca ). Otarć i malutkich przecieków niegrożących zatonięciem kajaka było oczywiście więcej. Naprawa kajaka jest dosyć prosta - wystarczy łatka, papier ścierny, klej typu butapren + ewentualnie igła i dratwa. No i oczywiście papier toaletowy do osuszenia powłoki przed klejeniem :).

 

Nasza największa dziura :)

Na spływy najczęściej wybieramy się w długi weekend majowy. Woda jeszcze zimna, przymrozki , zwalone drzewa po zimie i wiosennych roztopach ... sama przyjemność :)


          

Jar Raduni


  

      Łupawa


  

      Bukowina


  

      Składaki mają też niezłą dzielność morską :) Ujście Piaśnicy do Bałtyku